Udało się ocalić Rosjanina, który od 25 lipca czekał na ratunek w ścianie Latoku w Karakorum.

Przypomnijmy: podczas wspinaczki dziewiczym, północnym filarem szczytu zginął Siergiej Glazunow. W ścianie pozostał bez sprzętu jego partner Aleksander Gukow, który nadał sygnał SOS następującej treści: „Potrzebuję pomocy. Muszę być ewakuowany. Siergiej poleciał. Zostałem w ścianie bez ekwipunku”.

Z dnia na dzień sytuacja Rosjanina stawała się coraz bardziej dramatyczna. Kończyło mu się jedzenie i picie, z czasem wyładowała również bateria w telefonie. Dość powiedzieć, że Gukow wszedł w ścianę z Głazunowem 21 dni temu, zabierając zapasy pożywienia na…5 dni!

„Północny filar szczytu Latok I (7145 m) to jedna z najbardziej niesamowitych i wciąż pozostających bez przejścia formacji wspinaczkowych w Karakorum. 2,5-kilometrowa formacja oferuje olbrzymie trudności techniczne i dotychczasowe, liczne próby załamywały się” – czytamy na portalu wspinanie.pl. Ze względu na trudności techniczne wspinaczki od podstawy ściany, jedyną szansą na ratunek było podjęcie wspinacza przez śmigłowiec. Na lot nie pozwalały jednak warunki pogodowe.

Aż do dzisiaj. To, co wydawało się niemożliwe, stało się faktem. O godzinie 5:30 czasu lokalnego dwa śmigłowce dotarły do bazy pod Latokiem I. Tam wypuszczono część paliwa, by odciążyć maszyny. Po 45 minutach wypatrzono pomarańczowy namiot Rosjanina, mimo silnego wiatru podjęto próbę podjęcia go na linie.

Dzięki niesamowitemu hartowi ducha Aleksander Gukow przetrwał i doczekał się pomocy. Jest bardzo słaby, ale już bezpieczny w szpitalu w Skardu.

Aleksander Gukow uratowany! Szczęśliwy finał akcji na Latoku I
5 (100%) 1 głos
Zainteresowaliśmy Ciebie artykułem? Masz pytania, propozycje lub wątpliwości? Możesz do nas napisać: redakcja@everestexpedition.pl.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ